Wywiady

Czy po 30, ba! Nawet bliżej 40 roku życia, też można otworzyć dobrze prosperującą firmę i odnieść sukces?? Można! Bo nigdy nie jest za późno i o tym przekonasz się w dzisiejszym wywiadzie z Dorotą DBC Firma Sprzątająca Dorota Brechelke , który pokazuje, że jak się chce i nie marudzi, to można wszystko! Dlatego nie żal już się, że się nie da i nie masz siły, bo jak widzisz da się i trzeba działać, aby odnieść sukces!

 

1.Skąd wzięłaś pomysł na Twój  Biznes i czym się zajmujesz?

Byłam po operacji kręgosłupa.  Najpierw zwolnienie lekarskie, potem zostałam bezrobotną. Ciężko było mi znaleźć pracę , bo wiek -prawie 40 lat na karku, nie sprzyjał temu, aby ktoś chciał mnie zatrudnić. Ale nie poddawałam się, miałam realną szansę dostać dotację na rozpoczęcie działalności, więc wymyśliłam!  Moim Biznesem Będzie Profesjonalna Firma Sprzątająca! Bo taka usługa według mnie ma zawsze i wszędzie rację bytu.

 

2. Czy pomysł zrodził się z pasji, czy był inny powód, który skłonił Cię do podjęcia decyzji? 

Sprzątanie nigdy nie było moją pasją, a wręcz nie znosiłam tego zajęcia! Brrr!  Pomyślałam wtedy, że są na pewno takie osoby jak ja, które nie lubią, bądź nie mają czasu tego robić. Miałam nadzieję, że znajdą się chętni na takie usługi. Zakładając firmę sprzątającą miałam określony plan. Dwa lata wytrzymam i sama będę sprzątać, a później będą robić to pracownicy, a ja zajmę się rządami w firmie. Minęło 7 lat, a ja wciąż pomagam sprzątać i nie wiem kiedy, to przykre zajęcie stało się moją pasją! Bo widzę sens moich działań, a zadowolenie klientów, gdy widzą czyste pomieszczenie, w pełni rekompensuje mi te trudy.

 

 

3. Ile czasu minęło zanim Twój Biznes zaczął przynosić namacalne dochody?  

Pierwsze dwa lata były trudne. Nie do końca potrafiłam dobrze wycenić zlecenia, nie miałam jeszcze bazy stałych obiektów. Wpadłam zatem na pomysł sprzątania pensjonatów i domków wczasowych, wtedy. I tak krok po kroku, rodziły się kolejne, nietuzinkowe pomysły, jak znaleźć niszę w sprzątaniu, aby rynek mnie pożądał!

 

4. Pamiętasz swój pierwszy sukces?

Trudne pytanie 🙂  Każdy klient, który wraca jest dla mnie sukcesem, każde  trudne zlecenie dobrze wykonane  jest sukcesem. Sukces dla mnie to też np. powrót autem z jakiejś mega brudnej roboty, gdzie wszyscy pracownicy zmęczeni  chórem śpiewają : “ Bo jak nie my to kto! “ Z takich małych sukcesików robi się jeden całkiem spory. Że wytrwałam, rozwijam firmę, daje pracę innym ludziom i zadowolenie klientom. W tej chwili mi to wystarczy.

 

5. Własny biznes, często jawi się, jako pasmo niekończących się sukcesów… A ja chciałabym spytać się o porażki. Czy był taki moment, gdy chciałaś wszystko rzucić?

Bywały porażki! Bo kto ich nie ma? Jak nie ma porażek to znak, że biznes stoi w miejscu!  Często czułam, że po drabinie rozwoju firmy,  wchodzę to trzy stopnie do góry, to spadam nagle dwa w dół… Źle wycenione spore zlecenie, jakiś duży, nieuczciwy  klient, który nie zapłacił… i morze łez wylane, czemu mnie to spotkało właśnie? Może się nie nadaję do własnego biznesu?

7 lat temu nie było grup wsparcia w internecie, takich jak Klub “Strefa Kobiet Biznesu” którego obecnie jestem mecenasem, aby moje wsparcie finansowe tej inicjatywy, pomogło innym kobietom, wznosić swój biznes na wyżyny.

Bo wiem, jak to ciężko nie mieć wsparcia i nie móc z innymi się motywować i wymieniać doświadczeniami. Kiedyś, jako Zosia Samosia pracowałam i uczyłam się na własnych błędach. No i zdarzało się, że nieświadomie sabotowałam samą siebie. Bez wsparcia rodziny, sama płakałam i odbudowywałam to co nie wychodziło. Nieraz miałam wielką ochotę rzucić wszystko! Ale wytrwałam..

 

 

6. To co sprawiło, że nie zrezygnowałaś, że poszłaś dalej?

Szczerze?  Pomogła mi niewiara we mnie (czy mój biznes) mojej rodziny oraz mojego byłego męża! Chciałam wszystkim udowodnić, że to był dobry pomysł.. .No i tak mówiłam sobie, że jeszcze raz, jeszcze trochę to może pójdzie lepiej.  Później wyczytałam gdzieś, że każdy ma takie chwile słabości, że  ma dość i to normalne. To przejdzie i trzeba działać dalej!  Ulżyło mi, naprawdę! Dlatego, gdy mam złe chwile, przypominam sobie te słowa i walczę o swój biznes! I dlatego dalej istnieję na rynku 🙂

 

7.Co byś zmieniła gdybyś mogła cofnąć czas?

Na pewno nie uczyłabym się tylko na swoich błędach. Szybciej prosiłabym o radę lub pomoc. Szukała miejsc, gdzie są inne, przedsiębiorcze osoby, korzystała z wiedzy biznesowej znanych ekspertek, które wiedzą, co powinnam zrobić i jakich błędów unikać, bo przeszły tą drogą przede mną.

 

8.Jakie czynniki wg Ciebie , warunkują sukces?

-upór

-cierpliwość

-oraz uśmiech przy kliencie!

 

9.Plany na najbliższy rok?

Ten rok to taka stabilizacja i umacnianie tego co już mam . Muszę też korzenie firmy wzmocnić, znaleźć dobrą pomoc dla jej rozwoju i obmyśleć strategię,  czyli co zrobić, aby zbudować super zespół do zadań specjalnych.  Rozpocznę zatem budowę mocnych fundamentów, aby postawić na nich solidny biznes!

 

 

10.Marzenia…?

Za głośno nie będę mówić o marzeniach, bo gdy przestałam za nimi gonić, to same zaczęły się spełniać.

Zawodowo to marzy mi się wprowadzenie mega konkretnej usługi, a mianowicie sprzątanie po zgonach. (Wiem…o matko…) Jest to niszowa usługa i ma ją w ofercie tylko kilka firm. Ja chcę się wyróżniać i dopasowywać do potrzeb rynku.

A moja firma marzy mi się, że  będzie właśnie  od konkretnych porządków, ze specjalistycznym i porządnym sprzętem. Taki mam plan, a plany są po to, żeby je realizować! A prywatnie to życzcie mi spokojnych wakacji. Trochę urlopu też mi się marzy… 🙂